Fakty i mity dotyczące roślin okrywowych
Rośliny okrywowe są niezbędnym elementem regeneracji gleby, jednak integracja roślin okrywowych z systemem gospodarowania wiąże się z wieloma nieporozumieniami.
„Rozmawiałem ostatnio z kilkoma rolnikami i mam wrażenie, że trzeba uporządkować im myśli” – powiedział mi mój przyjaciel., TMG-mój kolega (Stowarzyszenie Rolników Odnawiających Gleby) niedawno. Zwrócił uwagę, że jego zdaniem krążą błędne informacje na temat stosowania roślin okrywowych, które warto wyjaśnić. W poprzednim numerze starałem się rzucić nieco światła na kwestię rezygnacji z uprawy gleby i stosowania glifosatu. Tym razem przyjrzyjmy się nowościom w dziedzinie roślin okrywowych...
Prawdziwi sceptycy po prostu twierdzą, że nie wierzą, aby ich stosowanie przyniosło jakiekolwiek korzyści. Inni uważają, że z powodu suchych lat rośliny okrywowe i tak nie wyrosną, więc jest to strata pieniędzy. A jeśli jednak wyrosną, to zabiorą wodę głównym uprawom, co może spowodować spadek plonów. Inni twierdzą, że pole pokryte roślinami okrywowymi jest siedliskiem różnych szkodników. Na dodatek susły niszczą te tereny, a w ściółce rozmnażają się i zimują różne choroby grzybowe.
Zanim uzyskamy jaśniejszy obraz tych kwestii, przyjrzyjmy się, jaki sens ma w ogóle wysiewanie roślin okrywowych.

Zdjęcie: shutterstock.com
Podstawy rolnictwa regeneracyjnego
Podstawą rolnictwa regeneracyjnego, zwanego również rolnictwem odnawiającym glebę, są zasady dotyczące zdrowia gleby (patrz ramka). Stanowią one swego rodzaju przewodnią gwiazdę, której przestrzeganie pozwala nam osiągnąć zdrowie gleby a tym samym zwiększyć jego żyzność i odporność. Rośliny okrywowe dobrze wpisują się we wszystkie zasady dotyczące zdrowia gleby, ponieważ dzięki nim możemy budować strukturę gleby bez jej mechanicznego naruszania, okrywamy nią glebę i zapewniamy żywy system korzeniowy również poza okresem wegetacyjnym. Mogą być skutecznym narzędziem zwiększania bioróżnorodności, w szczególności poprzez stosowanie mieszanek. Co więcej, w przypadku integracji zwierząt rośliny okrywowe nadają się dobrze do wypasu.
Jeśli chcemy poprawić jakość gleby uprawnej, niezwykle ważne jest, aby traktować ją jako żywy system. W naturalnym systemie organizmy glebowe odżywiają rośliny. Naturalna murawa lub las nie wymagają żadnego sztucznego nawożenia, a mimo to są w stanie zapewnić ogromną produkcję dzięki złożonemu systemowi biologicznemu odżywiającemu roślinność. Nie jest to proces jednokierunkowy. Rośliny hojnie wynagradzają mikroorganizmy, które je odżywiają. Rośliny zdolne do fotosyntezy handlują węglem, który wprowadzają do gleby, i angażują w ten proces wszystko, co żyje i się porusza, aby pozyskać składniki odżywcze, których nie są w stanie samodzielnie wydobyć. Organizmy żyjące w glebie Dla nich niezbędne jest, aby poza okresem wegetacyjnym ich siedliska i pożywienie zapewniały im stałe roślinne pokrycie. Takie pokrycie roślinne pozwala zachować ciągłość życia mikrobiologicznego gleby, sprzyja obiegu składników odżywczych i pomaga zachować strukturę gleby przez cały rok.

Zdjęcie: shutterstock.com
Błędne przekonanie: rośliny okrywowe i tak nie wyrosną.
„Po co mam sadzić rośliny okrywowe, skoro i tak nie wyrosną?” – to częste i uzasadnione pytanie. Tam, gdzie opady są niewielkie, gleba jest słaba, a siew wiąże się z wyzwaniami technologicznymi, jest to ogromne ryzyko. Wiosną tego roku mój znajomy, młody rolnik, zwrócił się do mnie z prośbą o pomoc w przekształceniu 10 hektarów zdegradowanego pola uprawowego w sad mieszany. Prace związane z poprawą jakości gleby rozpoczął od wysiania mieszanki nasion roślin strączkowych i traw na uprzednio zaoranym terenie. Z powodu braku odpowiedniego doświadczenia i informacji, wynik był taki, że wygrała konkurencyjna ambrozja, a okoliczne mrówki i inne owady mogły się najeść drogimi nasionami. Można spróbować ponownie.
Praktyczne porady dla początkujących
Jak odpowie na to doświadczony rolnik? Ferenc BerendZapytałem właściciela gospodarstwa Somogyi Kószáló Farm i członka zarządu stowarzyszenia TMG, jaką radę dałby komuś, kto dopiero zaczyna przygodę z uprawą roślin okrywowych.
„Najpierw uporządkuj teren” – odpowiedział Ferenc Berend. „Jeśli na terenie znajdują się chwasty, które należy wyplenić, najpierw należy się tym zająć, a dopiero potem przystąpić do sadzenia roślin okrywowych. Należy zacząć od mieszanki co najmniej pięciu lub sześciu gatunków. W równych proporcjach powinny się w niej znaleźć drobne nasiona, np. facelia jako mobilizator fosforu, rzodkiewka glebowa, która akumuluje azot, oraz trawy. Nie zaczynaj od ilości 5–10 kg, ale wysiej 50 kg na hektar. Ferenc podkreślił również, że nasiona nie powinny być wysiewane zbyt płytko, ale wystarczająco głęboko, aby mogły wykiełkować.
„Roślinę okrywową należy traktować jak roślinę główną” – stwierdza Zoltán Szabó rolnik z Kiskunmajsa, członek TMG i doradca ds. rolnictwa regeneracyjnego. „Powinny być sadzone na terenie wolnym od chwastów, odpowiednio wysiane i nawożone. Najważniejsze jest, aby nie było chwastów, ponieważ są one bardziej zaawansowane w rozwoju i bardzo szybko wydają nasiona”.”

Trzy lata temu posadzony pas lasów ochronnych w Kiszomborze (zdjęcie autora)
Błędne przekonanie: zabierają wodę głównej roślinie
Jeśli już zasialiśmy roślinę okrywową i wyrosła, czy będzie ona pobierać wodę? „Nigdy nie wysiewajmy roślin okrywowych przed roślinami wysiewanymi jesienią, ponieważ pobierają one wodę, co jest zawsze bardzo niebezpieczne, ponieważ szanse na to, że nasza główna roślina będzie dobra, są bardzo małe” – ostrzega Ferenc Berend, powołując się na klimat i warunki opadowe panujące w Węgrzech.
W gospodarstwie Ferenca Berenda rośliny okrywowe są zawsze uprawiane po zbożach i przed roślinami strączkowymi. Najważniejsze jest to, aby były obecne przez całą zimę. Piaszczysty owies, żyto, fasola, groch, facelia, rzodkiewka: to podstawa. Do tego dodaje się pominięte nasiona dwuletnie, np. słonecznik, kukurydzę. W gospodarstwie Ferenca 80 sztuk bydła pasie się na roślinach okrywowych, dlatego w mieszance używa się więcej kukurydzy, ale jest to pierwsza roślina, która zawsze zamarza wraz z nadejściem mrozów. Najbardziej udana mieszanka nie zależy od składu gatunkowego, ale od pogody. To, kiedy się uda, a kiedy nie, zależy od tego, czy jest wystarczająca ilość opadów i składników odżywczych, aby mogła się rozwijać.
Fakt: poprawiają gospodarkę wodną i retencję wody
Zdrowa struktura gleby może zatrzymać więcej wody i poprawia jej infiltrację, zmniejszając spływ powierzchniowy i stres spowodowany suszą. System korzeniowy roślin okrywowych poprawia porowatość gleby i jej kruszącą się strukturę, co sprzyja szybszej i głębszej infiltracji wody. Ponadto roślinność pokrywająca powierzchnię gleby zmniejsza parowanie, ogranicza utratę wody i chroni glebę przed erozją spowodowaną opadami atmosferycznymi.
Jeśli rośliny okrywowe są wykorzystywane wyłącznie jako nawóz zielony, to faktycznie tylko pobierają wodę, ponieważ w początkowej fazie rozwoju pobierają znaczne ilości wody z gleby. Problem pogłębia się jeszcze bardziej w przypadku wprowadzania nawozów zielonych do gleby. W przypadku roślin okrywowych, gdy początkowo sucha jesień staje się bardziej wilgotna, a w okresie zimowym opady są wystarczające, początkowa utrata wody zostaje zrównoważona, a bilans staje się dodatni.
„Zazwyczaj mówię, że nasze bydło zużywa 1800 litrów wody dziennie, a w okresach bardziej deszczowych nie musimy dostarczać mu wody pitnej nawet przez cały miesiąc. Dzięki stałej wilgotności i opadom deszczu nasze rośliny okrywowe zatrzymują co najmniej tyle wody dziennie na hektar” – wyjaśnia Ferenc.

W tradycyjnym rolnictwie obornik był regularnie rozrzucany na polach uprawnych, co spowalniało proces degradacji gleby (zdjęcie: shutterstock.com)
Czy pole pokryte roślinami okrywowymi jest rzeczywiście siedliskiem szkodników i patogenów?
„Zawsze mam u siebie pocków, ale nigdy nie ma gradacji i nigdy nie powodują one problemów ekonomicznych” – opowiada Zoltán Szabó. „Dopóki jest roślinność, w której mogą się schować i swobodnie poruszać, dopóty się rozmnażają. Kiedy nadchodzi zima i roślinność zamiera, a ich korytarze i ruch stają się widoczne, drapieżne ptaki je polują”. W okolicy Kiskunmajsa pola są stosunkowo niewielkie, otoczone licznymi grupami drzew i pasami lasów. Dzięki ogromnej ilości drzew, a tym samym miejsc do ukrycia się i gniazdowania, występuje tu wiele
drapieżny ptak. W ciągu dnia populację pólków dziesiątkują myszołowy i krogulce, a nocą sowy. Podobnie wypowiedział się Ferenc Berend: „U nas samoregulacja działa dobrze. W zeszłym roku mieliśmy problem z pólkami, ale szkody nie przekroczyły progu ekonomicznego”.”
W miejscach, gdzie nie ma pasów leśnych ani miejsc gniazdowania, warto je tam umieścić. Attila Szeredi Rolnik z Kiszombora, który jest również członkiem zarządu Stowarzyszenia Rolników Odnawiających Gleby, we współpracy z Towarzystwem Ornitologicznym zainstalował drzewa T i budki lęgowe dla ptaków drapieżnych. W 2022 roku Attila rozpoczął również tworzenie pasów leśnych chroniących pola, które stanowią naturalne siedlisko dla ptaków drapieżnych. Pas drzew i krzewów, składający się z ponad dziesięciu gatunków, obejmuje między innymi dęby, klony polne, topole czarne, czereśnie ptasie, tarniny, śliwki i jeżyny. Pas mozaikowy to nie tylko długoterminowe narzędzie do ograniczania populacji pocków. Zapewniają one ochronę przed wiatrem i erozją, poprawiają mikroklimat i gospodarkę wodną gleby, a jednocześnie stanowią siedlisko dla wielu innych pożytecznych organizmów, sprzyjając w ten sposób regeneracji krajobrazu.
Błędne przekonanie: patogeny namnażają się
„Jeśli uprawiamy rośliny w monokulturze, na martwej glebie, to rzeczywiście staje się ona wylęgarnią patogenów” – stwierdził Zoltán Szabó. W jego przypadku płodozmian, stosowanie roślin okrywowych i współuprawy zbóż i roślin strączkowych tworzą warunki glebowe, które sprawiają, że jego gospodarstwo jest częściowo odporne na grzyby chorobotwórcze. Niestety nie zawsze się to sprawdza. W zeszłym roku we wschodniej części kraju, na wschód od Dunaju, rozprzestrzeniła się infekcja grzybem Fusarium. Praktycznie zniszczyła ona 100% pól, a ofiarą padło również gospodarstwo Zoltána. Na polu grochu zarażonym fuzarium zasiano groch kanalikowy, na którym choroba nie pojawiła się. Zoltán widzi na to dwa wyjaśnienia: albo dzięki technologiom regeneracyjnym wzmocniona żyzność gleby nie pozwala na rozwój fuzarium, albo organizmy rozkładające zawarte w preparacie mikrobiologicznym na bazie humusu giliszta, stosowanym do gleby i zaprawiania nasion, zjadły przetrwalniki patogenu znajdujące się w glebie.

Pole uprawne pokryte roślinami okrywowymi stanowi siedlisko różnych szkodników… ale czy rzeczywiście tak jest?
(zdjęcie: shutterstock.com)
„Nie mamy problemów patologicznych” – odpowiedział stanowczo Ferenc Berend na moje pytanie dotyczące problemów związanych z patogenami mikrobiologicznymi. „Odkąd zmniejszyliśmy intensywność upraw, praktycznie nie ma chorób grzybowych i bakteryjnych”. Dzięki technologiom regeneracyjnym, których integralną częścią jest stosowanie roślin okrywowych, buduje się biologiczny system gleby i rozwija się jej naturalna zdolność do zwalczania chorób. Według Ferenca nie jest prawdą, że rośliny okrywowe i warstwa ściółki pokrywająca powierzchnię gleby są siedliskiem patogenów. W przeciwieństwie do płodów wplecionych w glebę, patogeny obecne w ściółce powierzchniowej są znacznie bardziej narażone na działanie ciepła i promieniowania. „Po prostu nie są to dla nich odpowiednie warunki do życia” – podsumowuje swoje przemyślenia Ferenc Berend, który ma ponad dziesięcioletnie doświadczenie i oprócz sukcesów doświadczył również wielu porażek w dziedzinie rolnictwa regeneracyjnego, upraw bezorkowych i stosowania roślin okrywowych. Największym zagrożeniem nie jest to, że czasami popełniamy błędy związane z roślinami okrywowymi, ale to, że nadal bezczynnie przyglądamy się, jak nasze gleby powoli tracą swoją żyzność.
Rośliny okrywowe nie są cudownym środkiem, ale żywym sprzymierzeńcem, który przynosi nam korzyści tylko wtedy, gdy rozumiemy jego działanie i świadomie włączamy go do naszego gospodarowania. Kto jest gotów głębiej spojrzeć na życie gleby, ten nie postrzega roślin okrywowych jako zagrożenia, ale jako szansę. Prawdziwym pytaniem nie jest to, czy warto je wysiewać, ale czy możemy sobie pozwolić na to, aby tego nie robić. Regeneracja nie następuje z dnia na dzień, ale każde wysiane ziarno jest krokiem w kierunku bardziej żyznej, odpornej gleby i przyszłości sprzyjającej życiu.
Zasady dotyczące zdrowia gleby
Unikanie poruszeń
Glebę można spulchniać na trzy sposoby: fizycznie, chemicznie i biologicznie. Najbardziej charakterystyczną formą spulchniania fizycznego jest orka i inne intensywne zabiegi uprawowe. Podczas orki głębsze warstwy gleby są przenoszone na powierzchnię, a organiczne resztki roślinne mieszają się z glebą, co przyspiesza rozkład substancji organicznych. Chociaż metody uprawy bez odwracania gleby, takie jak bronowanie, nie powodują jej przewracania, mogą jednak znacznie uszkodzić jej żywą tkankę i strukturę. Zaburzenia chemiczne oznaczają przede wszystkim nadmierne stosowanie środków chemicznych, które mogą poważnie zagrozić mikroorganizmom żyjącym w glebie. O zaburzeniach biologicznych mówimy natomiast w przypadku np. nadmiernego wypasu lub wprowadzenia obcych, zakłócających organizmów.
Gleba powinna być zawsze przykryta
Gleba może być pokryta żywą roślinnością lub martwą warstwą ściółki. Pokrycie gleby ma kluczowe znaczenie dla ochrony powierzchni, ponieważ łagodzi wpływ czynników środowiskowych, takich jak erozja spowodowana deszczem i szkodliwe skutki bezpośredniego nasłonecznienia. Pokrycie gleby przyczynia się do zmniejszenia erozji spowodowanej wiatrem i wodą, poprawia infiltrację opadów i wody nawadniającej, ogranicza parowanie oraz pomaga zwalczać chwasty. Ponadto zapewnia siedlisko dla organizmów żyjących blisko powierzchni gleby, które odgrywają kluczową rolę w łańcuchu pokarmowym gleby i jej zdrowym funkcjonowaniu.
Niech będzie stały żywy system korzeniowy
Korzenie roślin głównych i roślin okrywowych wysiewanych poza okresem wegetacyjnym przez cały rok odżywiają sieć składników odżywczych gleby, wspierając w ten sposób przetrwanie mikroorganizmów żyjących w glebie. Korzenie roślin odgrywają rolę w tworzeniu i utrzymywaniu kruchej struktury gleby, a także sprzyjają powstawaniu porów, które są niezbędne do odpowiedniej wentylacji gleby i skutecznego wsiąkania wody.
Zwiększenie różnorodności roślin
W celu zachowania i wzmocnienia różnorodności biologicznej wskazane jest stosowanie zróżnicowanego płodozmianu, upraw mieszanych, upraw międzyplonowych oraz różnych roślin okrywowych. Metody te naśladują naturalne, różnorodne zbiorowiska roślinne występujące podczas powstawania gleby, które odgrywają podstawową rolę w jej budowie oraz tworzeniu bogatej i stabilnej sieci pokarmowej. Takie zróżnicowane systemy są bardziej odporne na patogeny i choroby roślin, przyczyniając się w ten sposób do długoterminowej zrównoważonej uprawy roślin.
Włączenie zwierząt do systemu
Obecnie hodowla zwierząt i uprawa roślin są od siebie znacznie oddzielone, podczas gdy w tradycyjnym rolnictwie obornik zwierzęcy był regularnie zawracany na pola uprawne, co spowalniało proces degradacji gleby. W systemach rolnictwa regeneracyjnego istnieje możliwość wykorzystania zwierząt: podczas wypasu resztek łodyg roślin głównych i roślin okrywowych obornik trafia bezpośrednio na glebę, bez konieczności jej spulchniania. Sprzyja to naturalnemu obiegowi składników odżywczych i wspomaga życie glebowe.
Znajomość kontekstu
Nie ma jednej recepty na rolnictwo regeneracyjne. Poprawa zdrowia gleby nie jest procesem szablonowym, który można stosować wszędzie w ten sam sposób. Przy podejmowaniu decyzji dotyczących gospodarki w ujęciu systemowym należy uwzględnić lokalne uwarunkowania środowiskowe, gospodarcze i społeczne. Obejmują one na przykład rodzaj gleby, klimat, warunki opadowe, ukształtowanie terenu, dostępne środki i siłę roboczą, a także cele i możliwości gospodarstwa.
Siać czy nie siać – oto jest pytanie
Rośliny okrywowe nie są cudownymi środkami, ale żywymi sprzymierzeńcami wspierającymi zdrowie gleby. Ich stosowanie wymaga świadomości, przygotowania i doświadczenia, ale zainwestowana energia zwraca się w dłuższej perspektywie. Każde zasiane ziarno to krok w kierunku bardziej żyznej i odpornej gleby. Prawdziwym pytaniem nie jest już „czy warto siać”, ale czy możemy sobie pozwolić na to, aby tego nie robić. Utrzymanie życia gleby jest nie tylko obowiązkiem agronomicznym, ale także środowiskowym i społecznym. Jeśli zrozumiemy działanie tego systemu, rośliny okrywowe nie będą kosztem, ale inwestycją – w przyszłość.

Zdjęcie: shutterstock.com
Autor: Víg Vitália
Autor jest ekologiem gleby, odpowiedzialnym za program edukacyjny Stowarzyszenia Rolników Odnawiających Gleby oraz założycielem Terravitka.