Fakty i mity dotyczące rolnictwa regeneracyjnego

Gleba jest nie tylko podstawą uprawy roślin, ale także podstawowym źródłem naszego życia i żywności. Jednak na całym świecie jest ona niszczona w dramatycznym tempie, ponieważ rolnictwo znajduje się na rozdrożu. Rolnictwo regeneracyjne to nie tylko kolejna moda, to szansa na kompleksową zmianę podejścia. Jest to podejście, które ma na celu nie tylko produkcję, ale także uzdrowienie: gleby, ekosystemu, rolnika. Ale czy to naprawdę działa? I czy nie staje się kolejną zieloną iluzją? W tym artykule analizujemy fakty i błędne przekonania w jasny, ale dogłębny sposób.

– Uprawiam rolę w sposób regeneracyjny, odkąd zdałem sobie sprawę, że mogę poprawić stan gleby tylko wtedy, gdy zastosuję tę metodę" - mówi. Zoltán Szabó, rolnik z okręgu Bács-Kiskun i konsultant ds. regeneracji. - Nigdy nie wróciłbym do uprawy gleby, ponieważ nie jest ona naturalna. Nie ma naturalnego przykładu uprawy gleby. Wręcz przeciwnie, gleba jest budowana od góry do dołu, bez zakłóceń.

Zdjęcie: shutterstock.com

Mój dziadek również orał, nie ma w tym nic złego, często słyszymy sprzeciw wobec technologii ochrony lub odnawiania gleby. Czy nasi przodkowie naprawdę wiedzieli, jak dobrze gospodarować, czy też potrzebna jest zmiana? Czy rolnictwo regeneracyjne jest naprawdę dobre dla nas, czy jest to tylko kolejne narzędzie do ekologicznego prania pieniędzy? Czy nie utoniemy w glifosacie?

rolnictwo regeneracyjne podejście do rolnictwa, które nie tylko zachowuje, ale także poprawia warunki glebowe, pomaga przywrócić naturalne ekosystemy i dostosowuje się do zmian klimatu. Celem jest nie tylko produkcja żywności, ale także stworzenie bardziej żywych, zdrowszych gleb, większej różnorodności biologicznej i bardziej wydajnych obiegów wody i składników odżywczych. Podejście to nie jest uniwersalne, ale różne techniki odnowy gleby (takie jak brak lub ograniczenie uprawy roli, rośliny okrywowe, wypas zwierząt gospodarskich), dostosowane do lokalnych warunków.

Zdjęcie: József Molnár, ekspert ds. ochrony gleby, Bajót

Historia i filozofia podejścia regeneracyjnego

Termin „rolnictwo regeneracyjne" został po raz pierwszy opisany w latach osiemdziesiątych przez Rhodale Institute w USA w artykule "Rolnictwo regeneracyjne: podejście do odbudowy gleby i społeczeństwa” w swojej publikacji. Zdaniem Rodale „regeneracyjne” rolnictwo wykraczało poza „zrównoważone”: nie wystarczyło zachować istniejące zasoby, ale także odbudować to, co zniszczyło konwencjonalne rolnictwo - takie jak życie w glebie, równowaga wodna i różnorodność biologiczna.

„Jeśli się zmienimy, zmienią się również nasze gleby” - powiedział Attila Szabó, prezes Stowarzyszenia Rolników Odnowy Gleb, w swojej prezentacji na pierwszej publicznej konferencji Soil Life w Nemesnádudvar w styczniu 2023 roku.

Czy zmiany są naprawdę potrzebne? Czy tradycyjne rolnictwo naprawdę nas niszczy?

– Tak i tak. Często słyszymy, że nasi przodkowie orali nie bez powodu i że jeśli ta forma rolnictwa działała wieki temu, to działa również dzisiaj. Nie ma potrzeby zmian. W międzyczasie nasze pola uprawne są zalewane deszczem, zdmuchiwane przez wiatr, a materia organiczna w glebie jest wypalana. Gleba staje się pozbawioną życia matrycą, w której możemy uprawiać tylko ubogą w składniki odżywcze żywność przy pomocy dużych ilości zewnętrznych środków chemicznych, nawozów i pestycydów.

David Montgomery Amerykański profesor geologii na Uniwersytecie Waszyngtońskim, opublikowane w języku węgierskim Gleba: erozja cywilizacji śledzi historię rolnictwa na przestrzeni ostatnich 10 000 lat. Pokazuje czarno na białym, że upadek wielkich imperiów jest ściśle związany ze zniszczeniem gleb. Oczywiście wzrost i dobrobyt tych nieistniejących już społeczeństw jest również związany z rolnictwem. Im bardziej wydajne jest rolnictwo, tym więcej żywności produkuje, tym bardziej rośnie populacja i tym więcej ziemi trzeba oczyścić i podzielić.

Jednak z powodu wylesiania, ciągłego naruszania gleby i ekspozycji, w pewnym momencie poza pola są wyczerpane, Zostali utopieni, zdmuchnięci przez wiatr, porwani przez deszcz. W miarę jak gleba stawała się coraz bardziej nieurodzajna, coraz trudniej było wyżywić ludność, a po okresach dobrobytu następowały wojny, głód i ostatecznie upadek. Od Mezopotamii po starożytny Egipt, od Imperium Rzymskiego po cywilizację Majów, wzór jest niesamowicie podobny.

Zdjęcie: János Horváth, rolnik, Mezőfalva

Więc nie, to, co nie zadziałało w przeszłości, nie zadziała dzisiaj. Musimy być świadomi skali. Według Montgomery'ego degradacja i regeneracja gleby zachodzi w cyklach trwających około tysiąca lat. Całe życie to nic w porównaniu z tym, a powolne zmiany pozostały niezauważone przez naszych przodków. Ale nie jest tak w przypadku dzisiejszego przyspieszonego, technokratycznego świata przemysłowego. Gleby są niszczone na naszych oczach. W ciągu ponad dwóch stuleci od rewolucji przemysłowej, dzięki coraz bardziej wydajnym narzędziom oraz pojawieniu się nawozów i pestycydów, gleby są niszczone na naszych oczach. zniszczenie gwałtownie przyspieszyło, i stał się widoczny.

Zdjęcie: shutterstock.com

Na Węgrzech tempo degradacji gleby jest coraz bardziej alarmujące. Jadąc przez kraj, można zobaczyć śnieżnobiałe zbocza na wzgórzach Dimbes, gdzie rolnicy już produkują w podglebiu, ponieważ próchnicza gleba została zmyta do dolin. Tymczasem na nizinach pustynnienie już się rozpoczęło, a prognozy stają się coraz głośniejsze, że do końca stulecia cała Wielka Równina będzie charakteryzować się pustynnym, jałowym ekosystemem.

Nie możemy pozwolić, aby ziemia, fundament naszego życia, przyszłość naszych dzieci, została utracona pod naszym nosem. Musimy działać. Rolnictwo regeneracyjne i regeneracja gleby to skarbnica narzędzi, które mogą nie tylko sprawić, że ziemia znów będzie żywa i produktywna, ale także uczynić naszą gospodarkę bardziej odporną i stabilną.

Czy rolnictwo regeneracyjne może być kolejnym narzędziem greenwashingu?

– Oczywiście. Wszystko można wykorzystać dobrze i źle. Naiwnością byłoby zakładać, że nikt na rynku nigdy nie będzie ubarwiał rzeczywistości i że nikt nigdy nie będzie wykorzystywał aktualnych trendów rynkowych lub siedział na chwytliwych hasłach. Niestety, jest to jeden z nowotworów naszych czasów, który aż woła o zmianę. Ponieważ nie ma jednolitych, ścisłych regulacji dotyczących stosowania etykiety „regeneracyjny”, każdy może umieścić ją na swoim produkcie. Czasami niektóre firmy kładą nadmierny nacisk na częściowe lub minimalne środki, podczas gdy reszta systemu jest niezrównoważona. Innym razem nacisk kładzie się na komunikację, a nie na wyniki: ładne filmy z kampanii, ale mało przejrzyste dane.

Ramy rolnictwa regeneracyjnego, jeśli są dobrze wykorzystywane, są skutecznym narzędziem do regeneracji gleby i odbudowy ekosystemu. Na Węgrzech najbardziej wiarygodnymi przedstawicielami rolnictwa regeneracyjnego są rolnicy zajmujący się regeneracją gleby, którzy są zaangażowani w zapobieganie pustynnieniu w Kotlinie Karpackiej bez wpływu jakichkolwiek zewnętrznych interesów rynkowych. Czy mają w tym interes finansowy? Oczywiście. Ich gospodarstwa stały się bardziej zrównoważone, bardziej dochodowe, mają więcej czasu dla rodziny i na uczenie się od siebie nawzajem oraz dzielenie się swoją wiedzą z innymi.

Rolnicy regeneracyjni są umieszczani w imadle, pomiędzy dwoma trendami. Podczas gdy zwolennicy ekologicznego, wolnego od chemikaliów rolnictwa odrzucają ten system ze względu na rolników, którzy nadal polegają na chemikaliach (zwłaszcza glifosacie), rolnicy stosujący konwencjonalne technologie orki również odrzucają ich regeneracyjne odpowiedniki, które wyglądają niechlujnie i są określane jako źródło chwastów, patogenów i szkodników.

Czy naprawdę utoniemy w glifosacie?

– Zanim przejdziemy do kwestii glifosatu, przyjrzyjmy się nieco historii. Obecnie jasne jest, że rolnictwo fizyczne i chemiczne stało się niezrównoważone. Wiek po rewolucji przemysłowej, wraz z wynalezieniem silnika parowego, był czasem fizyki w rolnictwie. Coraz potężniejsze i wydajniejsze maszyny były wykorzystywane do uprawy gleby. Największym katalizatorem degradacji gleby są zakłócenia. Z roku na rok struktura gleby jest odwracana i fragmentowana, co zapobiega naturalnym procesom regeneracji. Zawartość materii organicznej w glebie ulega utlenieniu, a jej próchnica i flora biorąca udział w obiegu składników odżywczych ulega zubożeniu. Przyspiesza to proces upadku opisany powyżej, prowadząc do upadku cywilizacji.

Zniszczenie przyspieszyło w stuleciu chemii. Po pierwszej wojnie światowej przemysł chemiczny nabrał rozpędu. Sztuczne wiązanie azotu z powietrza jako surowca do produkcji materiałów wybuchowych i broni chemicznej stanowiło podstawę chemizacji rolnictwa. Przez dziesięciolecia budziło to wielkie nadzieje, ponieważ plony rosły. Jednocześnie stosowanie chemikaliów jeszcze bardziej pogorszyło stan gruntów rolnych. Fundament łańcucha pokarmowego: zdrowie gleby. A niezdrowa gleba to niezdrowa żywność.

Chociaż półki są pełne z jedzeniem, często są mają niską wartość odżywczą. Są one już pozbawione użytecznych składników odżywczych z powodu degradacji gleby, pogarszanej przez pozostałości chemikaliów stosowanych w ich uprawie - więc żywność ta nie tylko nie jest pożywna, ale może być szkodliwa dla naszego zdrowia.

I właśnie w tym miejscu pojawia się glifosat, najczęściej stosowany i najczęściej badany herbicyd na świecie, a rolnictwo regeneracyjne spotkało się z największą krytyką. W 2023 r. Komisja Europejska odnowiła zezwolenie na stosowanie glifosatu na dziesięć lat, wywołując oburzenie wśród aktywistów i organizacji ekologicznych. Rolnicy cieszyli się, że nie muszą uciekać się do bardziej złożonych i potencjalnie szkodliwych chemikaliów. Szandra Klátyik, a MATE Institute of Environmental Sciences, był autorem artykułu przeglądowego z 2023 r. podsumowującego ekotoksykologiczne skutki glifosatu na organizmy lądowe.

Stwierdzono, że w niektórych przypadkach ta substancja chemiczna ma toksyczny wpływ na szereg organizmów żyjących w glebie (np. nicienie, ślimaki, owady skaczące), podczas gdy w innych przypadkach nie można wykryć żadnego wpływu. Większość przeanalizowanych badań została przeprowadzona w laboratorium, a niewielki odsetek na zdegradowanych polach, więc wątpliwe jest, czy wyniki mają zastosowanie do żywych pól ze zróżnicowaną populacją żyjącą w glebie. Jest to bardzo ważne pytanie. Jeśli glifosat zostanie zakazany, będzie niewiele alternatyw dla zakończenia upraw okrywowych i zwalczania chwastów: inne, potencjalnie bardziej szkodliwe herbicydy lub mechaniczne naruszanie gleby. Widzieliśmy już powyżej katastrofalne konsekwencje naruszania gleby.

Rolnicy zajmujący się uprawami regeneracyjnymi stosują glifosat w zmniejszonych dawkach (1,5-2 l/ha) i nigdy na zapas. Główne zagrożenia związane z glifosatem dotyczą genetycznie zmodyfikowanych gatunków odpornych i jednoczesnego wysuszania dojrzewających owoców, gdy jest on bezpośrednio dodawany do żywności dla ludzi i paszy dla zwierząt.

Glifosat wpływ na życie w glebie pokazują mieszane i często sprzeczne wyniki. Naukowcy z Uniwersytetu w Teksasie wykazali, że stosowanie glifosatu może stymulować aktywność i biomasę drobnoustrojów oraz zwiększać mineralizację węgla i azotu. Jednak długotrwałe stosowanie glifosatu w dużych dawkach może mieć negatywny wpływ na społeczności grzybów glebowych, zmniejszając biomasę grzybów i bogactwo gatunków, według zespołu argentyńskich naukowców.

Badania przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu w Helsinkach na polach uprawnych wykazały, że wpływ glifosatu na faunę glebową i funkcjonowanie ekosystemu był niewielki i tymczasowy, a pod koniec eksperymentu nie wykryto żadnych pozostałości herbicydu. Wpływ glifosatu na drobnoustroje glebowe może się różnić w zależności od zastosowanej dawki, rodzaju gleby, metody uprawy i aktywności drobnoustrojów glebowych. Chociaż glifosat może stanowić źródło składników odżywczych dla niektórych drobnoustrojów glebowych i wyraźnie zabija inne, ogólny wpływ produktu na jakość gleby i wzrost roślin w regeneracyjnym systemie rolniczym pozostaje niejasny.

Co możemy zrobić dzisiaj? - Kluczem jest zmniejszenie plątaniny

– Nie ma wątpliwości, że musimy zmienić ogromny głód chemiczny w rolnictwie. Musimy znaleźć sposób na wycofanie glifosatu i innych pestycydów z produkcji. Nie tylko dlatego, że leży to w naszym dobrze pojętym interesie ekologicznym, ale także dlatego, że UE zmierza w tym kierunku. Każdy, kto myśli dziś o przejściu na uprawy regeneracyjne, musi rozważyć, czy zdecydować się na mechaniczne zwalczanie chwastów i zakończenie uprawy roślin okrywowych, czy też na rozwiązanie chemiczne. W pierwszym przypadku można oczekiwać znacznie mniejszej poprawy Zdrowie gleby ponieważ uprawa jest najbardziej niebezpiecznym czynnikiem degradacji gleby.

Pszenżyto i groch zasiane bezpośrednio na polu kukurydzy (fot. Zoltán Szabó, Kiskunmajsa)

Najważniejsze powołanie: dbanie o glebę

– W obecnym środowisku rolniczym uważam, że wysiłki każdego rolnika, który jest zaangażowany w budowanie gleby, są akceptowalnym, a nawet mile widzianym krokiem. Należy to robić przy ograniczonym stosowaniu środków chemicznych, z których z czasem można nawet zrezygnować lub całkowicie je wyeliminować. Najważniejsze jest to, że gleby być minimalnie zakłócone (najlepiej tylko przez siewnik bezpośredni), zawsze być przykryte i zapewniać stały żywy system korzeniowy, który odżywia glebę. Tak jak my traktujemy powierzoną nam matkę ziemię, tak ona traktuje nas. Prawie połowa Węgier to grunty rolne, a tutaj, na skraju załamania gospodarczego i ekologicznego, nie ma ważniejszego powołania niż bycie rolnikiem. Potrzebujemy rolników, którzy potrafią zdroworozsądkowo myśleć i spojrzeć na ogromne zadanie, które przed nami stoi. Zmieńmy się, a zmienią się nasze pola! Kierunek zależy od nas.

Autor jest ekologiem gleby w Stowarzyszenie rolników zajmujących się rekultywacją gleby odpowiedzialny za program edukacyjny Terravitka założyciel

Autor: Víg Vitália