Dobre plony, stabilność, kukurydza pełna życia nawet podczas suszy: na czym polega sekret?

Podczas gdy w czasie czerwcowej fali upałów kukurydza w całym kraju „grała na flecie” i „paliła cygara”, Attila Szeredi  a na gospodarstwie jego syna, Andrása, rozmnażająca się z łatwością, o intensywnie zielonych liściach, wytrzymała upał i suszę. Jedyne, co jeszcze bardziej zadziwiło reportera, to to, jak komuś w ogóle przyszło do głowy, by zwiększyć areał upraw oregano do ponad 50 hektarów. To rodzinne gospodarstwo prowadzone już przez trzecie pokolenie jest wzorem do naśladowania nie tylko dlatego, że z powodzeniem walczy ze skutkami zmian klimatycznych za pomocą metod regeneracyjnych. Realizuje również kompleksowe programy ekologiczne, częściowo własnymi siłami, aby przywrócić odporność upraw i zapewnić stabilne plony.

Od odszkodowań do tysiąca hektarów – inwestycje w ziemię, a nie w maszyny

Dzisiejsza rodzina Szeredi, nowoczesna, zasady regeneracji Początki tego gospodarstwa sięgają początku lat dziewięćdziesiątych. Jak wspomina Attila Szeredi, gospodarstwo założył jego ojciec, dr András Szeredi senior, a obecnie jego syn, András, jest przedstawicielem trzeciego pokolenia. Ojciec-założyciel rozpoczął działalność w 1992 roku, w okresie rekompensat, i wyraźnie zachęcał również kierowników lokalnych spółdzielni rolniczych do wykorzystania tej rzadkiej okazji, która zdarza się tylko raz na pokolenie.

András Szeredi i jego ojciec, Attila
András Szeredi i jego ojciec, Attila (zdjęcia: autor)

Wierzył w swoje kompetencje zawodowe i uważał, że skoro sprawdził się w „Gabona Kutató”, to poradzi sobie również w gospodarce rynkowej. Wszystkie dostępne środki zainwestował w zakup ziemi, mimo że w tamtych czasach, w połowie lat dziewięćdziesiątych, wielu w ogóle nie wierzyło w wartość gruntów. To właśnie takie dalekowzroczne myślenie wyznaczyło późniejszą strategię rozwoju gospodarstwa. Podczas gdy inne gospodarstwa kupowały lśniące, nowoczesne traktory John Deere lub IH, u nich pracowały rosyjskie i czeskie cuda techniki – MTZ i Zetory. Attila opowiada, że jego zmarłemu młodszemu bratu trudno było pogodzić się z tym, że podczas gdy koledzy siedzą w klimatyzowanych kabinach, oni wciąż harują przy użyciu starej techniki, ale ojciec był nieugięty: cały wypracowany zysk inwestował w ziemię. Zawsze podkreślał, że choć cena ziemi może się teraz wydawać wysoka, to za kilka lat będzie znacznie droższa – a czas mu dał rację, ponieważ ceny w ostatnich dziesięcioleciach stale rosły. Początkowy rodzinny obszar o powierzchni 10–20 hektarów w ciągu kilku lat rozrósł się do 300 hektarów, a następnie nieoczekiwany zwrot na rynku przyniósł ogromny skok jakościowy. W rejonie Makó jedna z lokalnych spółdzielni rolniczych poważnie się zadłużyła i sprzedała część swojego majątku. Ojciec założyciela utrzymywał dobre relacje zawodowe i osobiste z lokalnymi przywódcami: wcześniej regularnie dostarczał im wysokiej jakości materiał siewny i odmiany. W ten sposób oddział spółdzielni w Kiszomborze, który był zaniedbanym gospodarstwem produkcyjnym, ostatecznie znalazł u nich nowego właściciela. Ani inżynierowie rolniczy, ani zewnętrzni inwestorzy nie odważyli się zaciągnąć kredytu, aby zaangażować się w tak ryzykowny projekt, znajdujący się na skraju bankructwa. Jednak rodzina Szeredi, po rozważnym zaciągnięciu kredytu, przejęła gospodarstwo, ujęcie wody oraz związane z nim dzierżawy gruntów, dzięki czemu natychmiast osiągnęła skalę tysiąca hektarów. Ten ogromny wzrost i solidne podstawy umożliwiły Andrásowi włączenie się w stabilną, choć stojącą przed poważnymi wyzwaniami strukturę. Po ukończeniu studiów na uniwersytecie rolniczym na kierunku uprawa roślin i produkcja nasion, a także uzyskaniu dyplomu lekarza roślin w trybie dziennym, obecnie pracuje na pełny etat w rodzinnym gospodarstwie, kontynuując rodzinną tradycję zawodową.

Wyjście z impasu: korzenie różnorodności i zmiana sposobu myślenia

Różnorodność nie jest w gospodarce nową modą, lecz od samego początku stanowiła konieczność i strategię. Tłem dla zakupów gruntów była uprawa nasion pszenicy aestivum i durum o wysokim stopniu rozmnażania, wynikająca z wcześniejszych powiązań ojca i związana z instytutem badań nad zbożami. Uprawy te były niezwykle pracochłonne, wymagały ogromnej ilości ręcznej selekcji i czyszczenia w celu usunięcia zanieczyszczeń, ale wynikające z tego znaczne przychody zapewniły rozwój gospodarstwa. We wczesnym okresie struktura upraw prezentowała niezwykle barwny obraz: obok cebuli sadzeniowej, cebuli czerwonej i czosnku w ofercie znajdowały się również marchew, pietruszka, pasternak, kolendra i szpinak. Później nastąpiło przejście od intensywnej uprawy warzyw w kierunku upraw polowych, gdzie dominowały tradycyjne rośliny, takie jak pszenica durum jesienna, kukurydza, słonecznik i rzepak. Jednak w okresie intensywnej uprawy warzyw na nawadnianych gruntach napotkano poważne problemy środowiskowe. Ciągłe jesienne zbiory oraz ugniatanie nasyconych wodą gleb przez ciężkie maszyny spowodowały powstanie ogromnych zalaniach na polach. Kiedy zrezygnowano z tych intensywnych upraw, klasyczne problemy z wodą stojącą wprawdzie ustąpiły, ale wewnętrzna struktura gleb z roku na rok ulegała dalszemu pogorszeniu, ulegając zagęszczeniu i zbiciu. Attila szczegółowo wyjaśnia, że na próżno systematycznie pozostawiano na polach wszystkie substancje organiczne. W ich przypadku słoma, łodygi kukurydzy i resztki po zbiorach nigdy nie były usuwane z ziemi. Pomimo stosowania tradycyjnych metod, takich jak płodozmian, średniogłębokie spulchnianie i wielokrotna uprawa, struktura gleby nie uległa poprawie. Ciężkie, łąkowe gleby gliniaste oraz obszary błotnistej gliny piaszczystej w okolicy gospodarstwa co roku uparcie uległy zagęszczeniu. Wtedy stało się oczywiste, że tradycyjna technologia oparta na zabiegach mechanicznych jest ślepą uliczką. Ostatecznym impulsem do zmiany było spotkanie branżowe w 2017 roku. Przyjaciel zaprosił Attilę na dwudniowe spotkanie rolników stosujących uprawę regeneracyjną, podczas którego rolnicy już praktykujący uprawę bezorkową dzielili się swoimi rocznymi doświadczeniami. O ówczesnej otwartości węgierskiego rolnictwa świadczy fakt, że spośród około pięćdziesięciu zaproszonych rolników tylko Attila udał się na to wydarzenie. To właśnie tam, po wysłuchaniu opowieści o praktycznych wynikach, w jego głowie zaczęła kiełkować myśl, że w podejściu regeneracyjnym tkwi głęboka, nieunikniona logika.

Przejście na uprawę bezorkową bez stresu związanego z zakupem maszyn

Wiele osób uważa, że rezygnacja z orki, a następnie ograniczenie uprawy do minimum i ostateczne przejście na system siewu bezpośredniego (no-till) wiąże się z nieosiągalnymi nakładami na maszyny i grozi natychmiastowym bankructwem. Przykład gospodarstwa Szeredi obala te obawy. Przejście na ten system było u nich stopniowym, dobrze przemyślanym procesem. Najpierw zrezygnowali tylko z orki, a następnie pod uprawy wiosenne początkowo na głębokości 25 centymetrów, później już tylko na głębokość 15 centymetrów, aż w końcu przeszli na uprawę minimalną, a następnie na technologię całkowitej uprawy zerowej, w której siewnik umieszcza nasiona bezpośrednio w nieprzekopanej glebie. Na pytanie, jak duże nakłady inwestycyjne i obciążenia finansowe wiązała się z tą zmianą, Attila udziela uspokajającej odpowiedzi: modernizacja parku maszynowego nie wiązała się w ich przypadku z ogromnymi kosztami.

słonecznik roślina oleista płodozmian uprawa roślin
Słonecznik jest również częścią zróżnicowanego składu upraw, na którym opiera się gospodarstwo

Po prostu odstawiono na bok narzędzia do uprawy średniej głębokości, a pługi i zbędne narzędzia do uprawy gleby sprzedano z gospodarstwa. Kultywatory polowe i krótkie talerzówki, które wcześniej służyły do przygotowywania łóżek siewnych, nagle stały się głównymi narzędziami uprawowymi. Na terenie gospodarstwa pozostawiono jedynie jeden głębosz, na wszelki wypadek, gdyby gdzieś w systemie konieczna była interwencja nadzwyczajna, a także ze względu na usługi najemne, ponieważ okoliczni rolnicy, którym świadczą usługi, nadal potrzebują tradycyjnych prac. András, patrząc z fachowego punktu widzenia, dodaje, że najważniejszym etapem przejścia jest jednorazowe, radykalne usunięcie powstałych w przeszłości mechanicznych uszkodzeń podłoża pod pług oraz zbitych warstw, a także zminimalizowanie wielokrotnej uprawy. Warstwę tę należy rozbić przed wprowadzeniem nowego systemu, a następnie ściśle utrzymywać ten spulchniony stan gleby. Kluczową kwestią jest ograniczenie ugniatania gleby do minimum oraz niezakłócanie rozwijającej się biologii gleby. Prawdziwą inwestycją nie są narzędzia, ale nauka, polegające na samodzielnym czytaniu i własnych eksperymentach, a także liczne porażki, których doświadczyłem w trakcie nauki, co przełożyło się na straty finansowe.

Kiedy kukurydza nie wysycha podczas suszy

Najbardziej spektakularny test technologii uprawy regeneracyjnej ma miejsce w wyjątkowych warunkach pogodowych. Podczas gdy na polach uprawianych tradycyjnie, poddanych orce, liście kukurydzy zwijają się w letnich upałach i podczas suszy atmosferycznej, czyli „zwijają się”, aby ograniczyć parowanie, na polach uprawianych metodą bezorkową w gospodarstwie Szeredi kondycja i równowaga roślin pozostają wyraźnie stabilne. András wyjaśnia biologiczne podstawy tego zjawiska. Sekret tkwi w ciągłym okrywaniu gleby i nienaruszalności strefy korzeniowej. W systemie uprawy bezorkowej przez ponad 270 dni z 365 panuje stała warstwa żywej pokrywa roślinna lub gruba warstwa ściółki pokrywa powierzchnię ziemi. Pozostawione na polu, przygniecione łodygi roślin i resztki roślinne pochłaniają promienie palącego słońca, drastycznie obniżają temperaturę powierzchni gleby i zapobiegają parowaniu wilgoci o kluczowym znaczeniu. Ta warstwa ściółki działa jak gąbka: zatrzymuje poranną rosę i nawet minimalne opady, działając jak pułapka na rosę, niemalże odprowadzając je z powrotem do gleby, a dzięki głębokiemu systemowi korzeniowemu rozwijającemu się w nie naruszonym glebie oraz związkom z grzybami mikoryzowymi kukurydza i inne uprawy są w stanie pobierać o rząd wielkości więcej wody i składników odżywczych.

Pomimo zastosowania technologii bezobrotowej i o zmniejszonym zużyciu surowców – a wręcz dzięki temu – plony są znakomite. Osiąga się wyjątkowo dobre wyniki nie tylko w przypadku upraw masowych, ale także w przypadku pszenicy durum, wymagającej najwyższej jakości. Na przykład z pszenicy durum zbiera się 4–6, a nierzadko nawet 7–8 ton. Attila podkreśla, że system regeneracyjny to inwestycja długoterminowa, która na początku może wiązać się z licznymi eksperymentami i przejściowymi stratami, ale po okresie nauki produkcja staje się znacznie bardziej przewidywalna. Plony stabilizują się, a w dłuższej perspektywie mogą nawet przewyższyć poziom osiągany przy użyciu tradycyjnych technologii, przy czym koszty środków produkcji (nawozy, olej napędowy) drastycznie spadają. Ta stabilność stanowi podstawę do bezpiecznej produkcji na stałych rynkach oraz w ramach długoterminowych umów z przetwórcami.

Rozwiązania ekologiczne – od kretów po 30-metrowy pas leśny

Wraz z rezygnacją z uprawy gleby pojawiają się oczywiście nowe wyzwania, na które gospodarstwo szuka rozwiązań nie chemicznych, lecz ekologicznych. Największym wyzwaniem w zakresie ochrony roślin w uprawie bezorkowej jest obecność nornic polnych. Drastyczna, ogólnokrajowa eskalacja populacji nornic odnotowana w 2023 roku dotknęła je szczególnie mocno, zwłaszcza na polach, gdzie po uprawie soi wysiewano jesienne zboża, ponieważ w uprawach soi gryzonie rozmnożyły się już przed zbiorami. Jednocześnie na obszarach uprawnych po zbożach lub słoneczniku szkody pozostały na mniejszym poziomie, a populacja szybko się zmniejszyła z powodu zakażenia tularemią oraz naturalnej selekcji. Aby rozwiązać ten problem, nawiązano współpracę z Węgierskim Stowarzyszeniem Ornitologicznym i Ochrony Przyrody. Ponieważ stowarzyszenie nie otrzymało wcześniej podobnych próśb od rolników, z radością poparło tę inicjatywę. Rodzina pokryła koszty materiałów, a obrońcy ptaków wykonali budki lęgowe, które wspólnie rozstawiono na polach uprawnych. Na terenach zalewowych i wzdłuż brzegów kanałów zainstalowano budki dla krogulca, kowalika, sóweczki i sóweczki zwyczajnej, a ponadto jako pierwsi w kraju stworzyli sztuczne kolonie kraski przy pomocy wydrążonych słupów akacjowych, które drapieżne ptaki natychmiast zajęły.

kukurydza roślina okrywowa ściółka uprawa regeneracyjna
Mniejsza dawka nasion, gęsto pokryta powierzchnia – podczas gdy gdzie indziej liście kukurydzy wyprostowują się i zwijają w upale, tutaj, na łąkowej glebie gliniastej, roślina jest silna i zdrowa

Chociaż w ekosystemie polnym drapieżniki zawsze z pewnym opóźnieniem reagują na rozmnażanie się nornic i same w sobie nie są w stanie całkowicie wyeliminować poważnej gradacji, ich obecność stanowi niezbędny czynnik łagodzący. Kolejnym filarem przywrócenia równowagi biologicznej jest systematyczne zakładanie pasów leśnych chroniących pola. Z Niziny Węgierskiej niemal całkowicie zniknęła dawna mozaikowa struktura krajobrazu; na przestrzeni wielu kilometrów brakuje pasów krzewów, co otwiera drogę wiatrowi i erozji. Dlatego w gospodarstwie Szeredi utworzono solidne, wielopoziomowe pasy leśne o szerokości 30 metrów, pełniące rolę osłon przeciwwiatrowych. Struktura pasów przypomina piramidę: na brzegach zaczynają się one od trawy, następnie przechodzą w niskie zarośla, następnie występują dzikie owoce (które zapewniają pożywienie i miejsca lęgowe), a w środkowej części pasu rosną szybko rosnące topole i drzewa liściaste. Wysokie topole stanowią doskonałe stanowiska obserwacyjne dla myszołowów, brązowych jastrzębi łąkowych, orłów żabojadów oraz czerwonych kanii przylatujących z Rumunii, skąd mają daleki widok na pola uprawiane metodą bezorkową.

Dialog i odpowiedź na pytanie „Co zasiejemy?”

Zarówno András, jak i Attila są zgodni co do tego, że współczesny rolnik nie może uważać się za wszechmocnego boga, który zna się na wszystkim. Kluczowe znaczenie ma stała konsultacja z przedstawicielami pokrewnych branż. „W kwestiach dotyczących ptaków należy zasiąść do rozmów z ornitologami, w sprawie pasów leśnych – z leśnikami, w kwestiach związanych z gospodarką wodną – z ekspertami ds. gospodarki wodnej i wykładowcami, a w sprawie ochrony zapylaczy – ze Stowarzyszeniem Pszczelarskim” – podkreślają. Dzisiejsze intensywne rolnictwo zmusza rodziny pszczele do monodiety, co z powodu braku bioróżnorodności prowadzi do osłabienia populacji. W gospodarstwie Szeredi dążą do tego, by poprzez odpowiednie zharmonizowanie struktury upraw stale zapewniać owadom kwitnące powierzchnie zapylające. Częściowo dzięki temu, obok kukurydzy, maku, grochu, słonecznika i zbóż, uprawiane są również takie wyjątkowe rośliny, jak oregano. Ta ostatnia uprawa jest zresztą niemal bezprecedensowa: w przyszłym roku będzie uprawiana na ponad 50 hektarach, w porównaniu z obecnymi 25. „Zawsze uprawiamy wyłącznie na stały rynek, w oparciu o wcześniejsze umowy. Na oregano też jest popyt” – powiedział Attila. Z jego słów wynika również, że przy odpowiedniej ostrożności, dociekaniu i otwartości zawsze można znaleźć odpowiedź na pytanie: „Co uprawiać, aby było to opłacalne?”.

Ta otwartość pomaga również zniwelować bariery komunikacyjne nękające krajowe rolnictwo, niezależnie od tego, czy chodzi o konflikty wynikające z nielegalnego osiedlania się pszczelarzy, czy o rywalizację z towarzystwami łowieckimi. Sam Attila jest członkiem lokalnego stowarzyszenia myśliwskiego, dlatego ochrona pól kukurydzy za pomocą ogrodzeń elektrycznych jest dla nich wspólnym projektem, finansowanym wspólnie z myśliwymi, ponieważ zapobieganie szkodom powodowanym przez dziką zwierzynę leży w podstawowym interesie obu stron.

uprawa oregano, uprawa roślin przyprawowych, uprawa roślin, płodozmian
W przyszłym roku powierzchnia upraw oregano w rodzinnym gospodarstwie Szeredi podwoi się

Przyszłość również jest w dobrych rękach: András kontynuuje działania w zakresie regeneracji

W naszym reportażu wyłaniają się również zadania na przyszłość. Stworzenie i utrzymanie tak kompleksowego systemu ekologicznego zakłada posiadanie własnych gruntów lub utrzymywanie niezwykle bliskich, opartych na zaufaniu relacji z właścicielami gruntów. W przypadku niepodzielonej wspólnej dzierżawy, w której jest trzydziestu właścicieli, nikt nie zasadzi pasa leśnego o szerokości 30 metrów. Attila z ubolewaniem zauważa, że dzisiejszy biurokratyczny system opłat za dzierżawę gruntów, oparty na przelewach, sprawia, że relacje stają się bezosobowe. A przecież dawniej to właśnie odwiedzanie starszych właścicieli i wysłuchiwanie ich opinii stanowiło podstawę wzajemnego zaufania, które jest niezbędne dla długoterminowej stabilności. 60-letni Attila z ulgą widzi, że gospodarstwo ma przed sobą pewną przyszłość, ponieważ w osobie jego syna, Andrása, następne pokolenie już stoi u jego boku. Przed Andrásem stoi ogromne zadanie: po regeneracji gleby kolejnym krokiem jest stworzenie innowacyjnego, system siedlisk wodnych oraz stworzenie złożonej struktury gospodarki wodnej na polach uprawianych metodą bezorkową, która nawet podczas letnich upałów sięgających 40–50 stopni zapewni stały dopływ wody nie tylko dla roślin uprawnych, ale także dla mikroorganizmów glebowych, bakterii i grzybów. Ostatecznym celem jest bowiem nie tylko dążenie do uzyskania jak największych plonów, ale także produkcja surowców spożywczych o wyjątkowej wartości odżywczej, zdrowych i czystych dla ludności.